Nie trzeba być w rozsypce, żeby potrzebować terapii.
Czasem z zewnątrz wszystko wygląda dobrze. Praca, relacje, codzienność. Funkcjonujesz, radzisz sobie, a jednak wewnątrz coś nie daje spokoju.
Może coraz częściej pojawia się napięcie. Trudno Ci odpocząć, rozpoznać własne potrzeby albo w relacjach powtarzają się sytuacje, których nie rozumiesz. Być może coraz częściej zadajesz sobie pytanie: „A gdzie w tym wszystkim jestem ja?”
Właśnie z takimi pytaniami można przyjść na terapię.
Nazywam się Joanna Papucewicz-Chmielewska. Jestem psycholożką i psychoterapeutką Gestalt. Prowadzę Pracownię Psychoterapii Hygge w Warszawie.
Jak pracuję
Nie będę mówić Ci, jak masz żyć. Bardziej interesuje mnie wspólne odkrywanie tego, co dzieje się w Twoim życiu i czego potrzebujesz, żeby móc żyć bardziej po swojemu.
W gabinecie przyglądamy się emocjom, relacjom, potrzebom, granicom i temu, co mówi ciało. Wracamy również do wcześniejszych doświadczeń, jeśli nadal wpływają na sposób, w jaki myślisz o sobie i budujesz relacje.
Pracuję w nurcie Gestalt. Ważna jest dla mnie ciekawość zamiast oceny oraz autentyczna relacja terapeutyczna, w której jest miejsce także na to, co niewygodne, wstydliwe czy jeszcze trudne do nazwania.
Z czym możesz do mnie przyjść?
Szczególnie bliska jest mi praca z kobietami przechodzącymi przez doświadczenia związane ze zdrowiem, płodnością, macierzyństwem oraz kryzysem w relacji.
Towarzyszę kobietom mierzącym się m.in. z endometriozą, chorobą nowotworową, trudnościami z zajściem w ciążę, utratą ciąży lub dziecka, trudnościami emocjonalnymi w okresie okołoporodowym, w tym depresją poporodową, a także kryzysem w związku lub małżeństwie.
Wiem, że w takich momentach często nie chodzi tylko o samą chorobę, diagnozę czy trudną sytuację. Zmienia się relacja z własnym ciałem, poczucie kobiecości, seksualność, bliskość z partnerem, plany na przyszłość, a czasem również sposób, w jaki myślimy o sobie.
W terapii jest miejsce także na uczucia, o których trudno mówić – złość, zazdrość, lęk, poczucie niesprawiedliwości, wstyd, bezradność czy zmęczenie ciągłym „radzeniem sobie”.
Nie musisz być tutaj dzielna.
Pracuję również z osobami doświadczającymi przewlekłego stresu i napięcia, trudności w relacjach i poczuciu własnej wartości oraz chcącymi lepiej rozumieć swoje emocje, potrzeby i powtarzające się w życiu schematy.
Ze względu na moje wykształcenie z zakresu seksuologii klinicznej ważnym obszarem mojej pracy są także bliskość, intymność i seksualność – bez oceniania i zawstydzania.
Wykształcenie i doświadczenie
Ukończyłam psychologię na Uniwersytecie SWPS oraz całościowe, czteroletnie szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt w Warszawie, posiadającym akredytację PTP oraz EAGT.
Jestem również absolwentką studiów podyplomowych z seksuologii klinicznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oraz Prawa na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie kliniczne zdobywałam m.in. na oddziałach psychiatrycznych oraz w poradni seksuologicznej.
Swoją pracę regularnie poddaję superwizji i stale rozwijam kompetencje zawodowe.
Dlaczego Hygge?
Chciałam stworzyć miejsce, w którym można na chwilę odłożyć codzienne role, oczekiwania i wszystkie „muszę”.
Terapia nie zawsze jest hygge. Bywa trudna i niewygodna, ale może też przynosić ulgę, zaskoczenie i nowe rozumienie siebie.
Dla mnie Hygge to przede wszystkim przestrzeń, w której nie trzeba udawać, że wszystko jest w porządku.
Prywatnie jestem żoną i „psią mamą” dwóch dziewczynek. Bliskie są mi zwierzęta, podróże i natura.
Jeśli myślisz o terapii, ale nie wiesz, od czego zacząć – nie musisz tego wiedzieć.
Możemy zacząć właśnie od tego.